Czy można zapomnieć cierpienie
Czy można zapomnieć ból
Haniebną śmierć
Dwustu Tysięcy Osób
Narodu Polskiego
Czy można i czy wypada
Tak przejść jakby nic nie było
Gdy jednak
wrogiem był wróg
Czy wróg
może być kiedyś bratem
Czy Kain
może stać się nagle Ablem
Kiedy
pragnienie
Proszę o
wybaczenie
Jest tylko
zbędnym balastem
Pomordowanym
kat zabrał wszystko
Ziemię
inwentarz i cały dorobek
Dorobek
całych pokoleń
I użył
siekier i łomów i wideł
By Naród
Polski wycięty był w pień
I by tu już
nigdy
Nie odrodził
się
I by Na
Wołyniu
I by na
Podolu
Narodu Polskiego
Już nigdy
nie było
Tak robi sąsiad
Tak robi brat
Ale oto Zła Karma
powraca
Za
bestialskie morderstwa
Odpokutować
mus
Pokuta idzie
w kolejne pokolenia
W obronie
Ofiar
Staje Sam
Bóg
I nie ma
zmiłuj
Pokuta pokutą
Miara pokuty
Sięga
wszystkich granic
Dopokąd żyją
ostatni mordercy
Których
Prezydent Ukrainy
Wołodymyr
Zełeński
Usiłuje
mienić bohaterami
I Wołyń i
Podole
Wszyscy
pamiętamy
Czym były OUN
I czym były
UPA
Dwieście
tysięcy Polaków
Ograbionych
z życia
Odartych z szat
Jak tylko może
Obedrzeć z szat
Obedrzeć człowieka
Dzika szalona bestia
Ta
Armia Niewinnych Ofiar
Dzień w
dzień przez wszystkie
Osiemdziesiąt
trzy lata
Idzie do
Ciebie Panie
Jest to Pielgrzymka do Ciebie Panie
Pełna bólu, cierpienia skowytu i łez
A kat przed
nimi
Nawet nie
uklęknie
Gotów by
dobyć
Siekiery i
łomu
Rad by
Ofiarom
Nakazać
milczenie
Bo jakże to
nieprzyjemnie
I
nieprzyjemnie i nieprzystojnie
Gdy o tej
okropnej zbrodni
Zbrodni
sadystycznej
Dowie się cały świat
I tym razem w tym
Nie pomogą Niemcy
Jak tu
pokazać te zbrodnicze sztandary
Jak tu
pokazać
Te wszystkie
medale i ordery
Za podłe
morderstwa
Na Polskim
Narodzie
Jak tu ku Polsce
Dłoń wyciągnąć
o pomoc
Jak tu
powiedzieć że My
Takie dwa
bratnie narody
Mamy się ku
sobie
W idealnej
zgodzie
Przecież to li tylko
Skowyt chimeryczny
Adolf Hitler
namaścił
I OUN i UPA
Sam Bóg
raczy wiedzieć
Kto to
odmieni
Może ze
swoimi zastępami
Sam Michał
Archanioł
Czarcie
banderowskie zapędy
Raz na
zawsze
Wypleni z
tej ziemi
Bowiem sam
kat nie powie nigdy
Że zbrodnią
jest zbrodnia
I by ją przykryć
Będzie ją zamiatał
Pod najwyższe fałdy ziemi
Jak to czynił dotąd
Tu Na Podolu i Wołyniu
O Prawdę wołają kamienie
I zarośnięte chwastami
Ogromne Doły Śmierci
O których Świat
Miał nie dowiedzieć się nigdy
Stanisław
Józef Zieliński
11. 07. 2026