Ukraino Ukraino
Jakiż dziś z
Ciebie
Jest ten Nasz Polski Sąsiad
Czy jeszcze nasz
Czy już nie nasz
Nieco głowa
do góry
A ukazujesz już teraz
Ukazujesz
nam Polakom
Swoje
intencje szczere
Nie jesteś
wcale
Przyjacielem
Polski
Bo stawiasz
na
Kata Narodu
Polskiego
Stawiasz na Stepana Benderę
I
pomrukujesz wprawdzie
Jeszcze po
cichu
Niby na niby
Niby żarty
O uważajcie
Uważajcie Polaczki
Bo jeszcze
sprawimy Wam
Drugie
Podole i drugi Wołyń
A już co poniektórzy
Odkurzają to
stare krwiopijne
Ukraińskie zawołanie
Nad kuflem piwa
W niejednej knajpie
Rezać Lachy
Niech tylko
Rosja
To
banderowcy
Pokażą swoje
Siekiery i
widły
Znów chwycą
w łapy
I znów
przeciw Tobie
Przeciw
Tobie Polsko
Ruszą
zbrodniczym
Banderowskim korowodem
Do taktu na widłach
Na siekierach i piłachWygrywając swoją
Zbrodniczą bałałajkę
Bo znowu
dalej
Ich wodzem
Bandera
Stepan
Bandera
Jak na
świecie nikt
Zawsze tak
samo
Zawsze tak samo
Jak ongiś
całe
Ukraińskie pokolenie
Tak i dziś ich potomkowie
Łakną Polskiej
Krwi
Jest we Lwowie
Polska Szkoła
Imieniem
Romana Szuchewycza
Bo we Lwowie nie masz
Innych wspólnych ukraińskich
I polskich bohaterów
Chociażby sławny
Ukraiński poeta narodowy etnograf
Taras Szewczenko
Czy chociażby Symon Petlura
Naczelny Ataman
Wolnej Ukrainy
Ramię w ramię
Walczący wspólnie z Polakami
Przeciw wojskom bolszewickim
W 1919 i 1920 rokuJest Polska Szkoła
Polska
Szkoła we Lwowie
Ma patrona banderowca
Romana Szuchewycza
Siłą narzucony
Przez ukraińskie władze Lwowa
Zbrodniarz Ludności Polskiej
Wołynia i PodolaDobra wola
Znak przyjaźni
Ironia pogarda i kpina
Ot i cała wdzięczność
Za pomoc i przyjaźń
Czegóż uczyTo Polskie Lwowskie
Pokolenie
Po cóż te judaszowe
Gesty przyjaźni
Przecież to
widać
Widać gołym
okiem
Ukraina
czyni wszystko
Aby jak
najdalej
Jak najdalej
Aby ją ośmieszyć
Aby ją wydrwić
Aby ją upokorzyć
Niech tylko
wojna z Rosją
Dobiegnie
kresu
Pokażesz Polsce
Z kim
zechcesz iść
Widać gołym
okiem
Bliższy jest
Tobie
I Niemiec i
Żyd
Lecz oni
Tobie
Wykroją
granice
Zostaniesz w
trampkach
Już widać
bowiem
Co w
powietrzu wisi
A wisi nad Tobą Ukraino
Jak ongiś nad Polską
Zupełnie nowa
Jałta
I tyle będą warte Twoje Ofiary
To jedno Wielkie Ogromne
Morze Przelanej Ukraińskiej Krwi
Których cennych danin
Już dzisiaj
Zliczyć nie sposób
Któż bowiem
Panie Boże Wszechmogący
Zliczy tych
wszystkich
Poległych
pośród ruin
Poległych pośród
okopów
Czy kiedykolwiek
doczekają się
Jakichkolwiek
grobów
Panie Boże Wszechmogący
Ale Ty Boże Wszechmogący
Do każdego trafisz
Do każdego dojdziesz
I każdemu przypomnisz
Kim w tej wojnie
Była dla Ukrainy
Siostrzana ofiarna
Życzliwa Polska
I jak sama Ukraina
Te ogromną pomoc
Te ogromna przyjaźń
W niwecz obróciła
Obierając zbrodniarzy
Wołynia i Podola
Za swoich patronów
Jakby zupełniej
Stokroć dla siebie lepszej
Drogi nie miała
Polska Świat Ekonomia Wiara Sport Myśl blogAID Zaproszenia Komunikaty Tutaj jesteś: naszdziennik.plPolskaKresy Zdjęcie: UP9/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia Polska szkoła kuźnią ukraińskiego nacjonalizmu? Piątek, 21 listopada 2014 (20:09)Aktualizacja: Środa, 24 grudnia 2014 (12:54) Ze Stanisławem Szarzyńskim, prezesem Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów oraz członkiem zarządu Światowego Kongresu Kresowian, rozmawia Mariusz Kamieniecki Ostatnio, zresztą nie po raz pierwszy, odwiedził Pan Polaków mieszkających na Ukrainie oraz miejsca związane z polską tradycją. Wiem, że rozmawiał Pan o sprawach związanych ze zwrotem kościoła pw. Marii Magdaleny we Lwowie polskiej społeczności. Dlaczego sprawa ta wciąż nie została załatwiona pozytywnie? – We Lwowie uczestniczyliśmy we Mszy św. w kościele pw. św. Marii Magdaleny, gdzie wraz z lwowianami modliliśmy się w intencji kolejnej rozprawy sądowej o zwrot kościoła, który obecnie służy głównie jako Sala Muzyki Organowej. Mało tego – jest bezczeszczony portretem Stepana Bandery, który „straszy” przy wejściu do świątyni od bocznej nawy, bo wejście główne zostało zamurowane. Zresztą we wnętrzu kościoła też nie ma modlitewnej atmosfery, bo trudno się skupić, kiedy wszechobecne są plakaty ofiar, które zginęły na Majdanie oraz w walkach na wschodzie z separatystami. Ostatnia rozprawa sądowa o zwrot kościoła pw. św. Marii Magdaleny odbyła się 3 listopada, a kolejną zaplanowano na 24 listopada we Lwowie. Zarówno ksiądz proboszcz, jak i parafianie proszą o modlitwę w intencji zwrotu świątyni jej prawowitym właścicielom. Niestety, Lwowska Ukraińska Władza, która deklaruje swoje ambicje i chęć wejścia do Unii Europejskiej, z czym przecież wiążą się nie tylko prawa, ale też obowiązki, zachowuje się w tej sprawie niczym władze stalinowskie. Wygląda na to, że tzw. współpraca partnerska z Polską czy chociażby z przygranicznym Przemyślem nakłada obowiązki tylko na nas. Z drugiej strony nie ma woli, nie mówiąc o konkretnych działaniach, za to są wymagania. Powstaje pytanie, jakie są rzeczywiste efekty pojednania polsko-ukraińskiego. 28 czerwca minęła rocznica podpisania dokumentów pomiędzy czterema arcybiskupami: Michalikiem, Szewczukiem, Mokrzyckim i Martyniakiem, tymczasem tej współpracy, a tym bardziej pojednania niestety nie widać. Nie ma też żadnych, nawet symbolicznych gestów ze strony ukraińskiej, które świadczyłyby, że taka współpraca będzie. Mało tego – ideologia banderowska za naszą wschodnią granicą przeżywa renesans. Co o tym wszystkim mówią Polacy na Ukrainie, których ten problem dotyka na co dzień? – Oglądaliśmy to wszystko z bliska, zresztą mamy to nagrane na taśmie. Widać, jak wygląda kościół św. Marii Magdaleny, który de facto jest salą organową, gdzie siedzenia są tyłem do ołtarza i gdzie odbywają się koncerty muzyczne. Również stan zakrystii jest opłakany. Polacy nie mają wpływu, bo nie oni decydują o naszej polskiej własności. W zasadzie są gośćmi w kościele, którym Ukraińcy robią łaskę, że udostępniają to miejsce. W Polsce Ukraińcy mają swoje prawa, dostęp do szkolnictwa. A jak to wygląda w odniesieniu do naszych rodaków na Ukrainie? – Niedaleko, w zasadzie naprzeciw kościoła pw. św. Magdaleny we Lwowie jest szkoła średnia nr 10, także im. św. Marii Magdaleny, z polskim językiem nauczania. Na jej frontonie widnieje płaskorzeźba Romana Szuchewycza, naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnego za śmierć wielu tysięcy Polaków. Podobna sytuacja w Polsce byłaby nie do pomyślenia, ale na Ukrainie jest normą. Zresztą nie jest to jedyny przykład, ponieważ w Ogólnokształcącej Szkole Średniej nr 3 z polskim językiem nauczania w Mościskach, gdzie dyrektorką jest prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Mościskiej Teresa Teterycz, młodzież systematycznie uczestniczy w uroczystościach ku czci Bandery 14 października, a więc w dniu uznawanym za datę powstania OUN-UPA, notabene ustanowionym niedawno przez prezydenta Poroszenkę świętem państwowym Dniem Obrońcy Ukrainy; polska młodzież składa kwiaty pod pomnikiem Stepana Bandery nieopodal siedziby Rady Rejonowej. W tym roku polscy uczniowie uczestniczyli również w przemarszu pod kurhan, a następnie w banderowskim spotkaniu w wiosce Korolino, gdzie przy dawnej kryjówce UPA usytuowany jest pomnik poświęcony tej zbrodniczej formacji. To nie do pomyślenia, że szkoła, która otrzymuje wsparcie od Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” i jest wspierana pieniędzmi polskich podatników, gloryfikuje UPA – formację, która dokonała rzezi wielu polskich wiosek na Kresach i mordu na dziesiątkach tysięcy naszych rodaków. Polska szkoła nie może być kuźnią ukraińskiego nacjonalizmu. Polskie władze zaangażowane w sprawy Ukrainy nie widzą, a może nie chcą widzieć tego problemu? – Polskie władze państwowe, a także lokalne miast czy regionów sąsiadujących z Ukrainą nabierają wody w usta. Dotyczy to gloryfikacji UPA w bezpośrednim sąsiedztwie Polski, ale także już na naszym terenie. Przykładem jest postawa ukraińskich studentów w Przemyślu, którzy fotografowali się z flagą UPA. Takich zachowań nie wolno tolerować. Zresztą nie jest to jedyny przypadek, bo na parkingach np. w Przemyślu pod hipermarketami można zauważyć samochody z flagą banderowską. Regularnie w marszach społeczności ukraińskiej na cmentarz Strzelców Siczowych w Przemyślu uczestniczą Ukraińcy w mundurach UPA i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Sytuacja za naszą wschodnią granicą jest poważna, w związku z tym w Polsce słyszy się o organizacji pomocy dla tego kraju i Ukraińców, ale jakoś nie słychać o pomocy Polakom żyjącym na Ukrainie. Tam pomocy potrzebują przede wszystkim nasi rodacy, którzy oczekują opieki państwa polskiego, której niestety nie widać. Polacy na Ukrainie mogą tylko pomarzyć o takich warunkach, jakie są stwarzane Ukraińcom w Polsce chociażby w kwestii wysokości stypendiów dla studentów. Pana zdaniem strategiczne partnerstwo z Ukrainą to fikcja? – Partnerstwo oznacza wzajemność, tymczasem po stronie ukraińskiej są tylko żądania i domaganie się coraz dalej idących praw. O rewanżu nie ma natomiast mowy. Cóż powiedzieć, kiedy mamy do czynienia z sytuacją, kiedy nasi rodacy, i to nie tylko we Lwowie, nie mają się nawet gdzie modlić o polsko-ukraińskie pojednanie. Weźmy chociażby Komarno, gdzie Ukraińcy mają dwie cerkwie, a Polakom od 1992 r. nie chcą zwrócić zabytkowego kościoła z połowy XVII wieku pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, który z roku na rok popada w coraz większą ruinę. Tymczasem nasi rodacy zimą czy latem muszą się modlić w cmentarnej kaplicy na miejscowej nekropolii. 22 listopada pojedziemy z kolejną pielgrzymką na Ukrainę, gdzie w Teatrze Opery i Baletu we Lwowie będziemy uczestniczyć w uroczystym jubileuszu 20-lecia działalności Polskich Organizacji na Ukrainie. Odwiedzimy też Komarno i pokażemy tym, którzy jeszcze nie widzieli, jak zabytek klasy zerowej niszczeje, a Ukraińcy, którzy zajęli kościół, nie użytkują go, tylko pozorują, że jest im potrzebny. Nie bez podstaw jest także pogląd, że z chwilą oddania świątyni wspólnocie rzymskokatolickiej, Cerkwi greckokatolickiej mogłoby zacząć ubywać wiernych. Polacy na Ukrainie narzekają, że polskie państwo ich zaniedbuje… – Wcale mnie to nie dziwi, bo pomoc państwa polskiego dla naszych rodaków na Ukrainie jest – delikatnie rzecz ujmując – niewystarczająca. Polskich władz tak naprawdę nie interesuje, jak ci ludzie żyją, a państwo ukraińskie nawet w małym procencie nie daje im tego, co ma zagwarantowane mniejszość ukraińska w Polsce. Warto, żeby ktoś się na poważnie zainteresował tym tematem. Powiedzmy sobie wprost – nie będzie polsko-ukraińskiego pojednania, jeżeli Ukraińcy w świetle prawdy nie przyznają się do ludobójstwa i nie przeproszą. Wszystkie inne pozorowane działania będą zwyczajnie mydleniem oczu, na co polskie władze nie powinny się dłużej nabierać. Jeżeli ktoś pluje nam w twarz, to nie możemy udawać, że pada deszcz. Brak stanowczej reakcji prowokuje drugą stronę do jeszcze bardziej radykalnych zachowań, z czym niestety mamy do czynienia. Trzeba się temu przeciwstawić. Dziękuję za rozmowę. Mariusz Kamieniecki POLSKA Kraj Polonia Kresy ŚWIATEKONOMIA Gospodarka Finanse Polska wieś Nieruchomości WIARA Kościół w Polsce Kościół na świecie Stolica Apostolska Prześladowania SPORT Fifa 2018 Piłka nożna Siatkówka Koszykówka Tenis Pozostałe dyscypliny MYŚLblogAIDKomunikaty O nas | Reklama | Prenumerata | Kontakt © 2021 Copyright by SPES sp. z o.o. Na portalu internetowym NaszDziennik.pl mogą być wykorzystywane pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie, m.in w celach statystycznych i reklamowych. W związku z wprowadzeniem Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO) wykorzystywanie informacji pozyskanych za pośrednictwem plików cookies jest zależne od Pani/Pana zgody. Wyrażenie przez Panią/Pana zgody na wykorzystywanie tych informacji pozwoli na przygotowywanie przez właściciela portalu internetowego NaszDziennik.pl oraz jego zaufanych partnerów treści oraz reklam odpowiadających Pani/Pana zainteresowaniom oraz preferencjom, a także będzie pomocne w celu analitycznym. ZGADZAM SIĘ Więcej
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kresy/114485,polska-szkola-kuznia-ukrainskiego-nacjonalizmu.html
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław
Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
11. 09. 2026




















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz