środa, 6 czerwca 2018

Dwudziestego Drugiego Listopada Dwutysięcznego Ośmego Roku



Chrystusowi Uczniowie

(Autorska Seria Poetycka)

Dwudziestego Drugiego Listopada

Roku Pańskiego Dwutysięcznego Ósmego

Godzina dziesiąta

Katedra we Lwowie Pęka w szwach…

Mury Katedry 
Pod wezwaniem
Najświętszej Maryi Panny
Tak odnowione

Że aż zupełnie  nowe
Dostojeństwo 
Całych wieków
W wysokich Sklepieniach
Sięgających Niebios
W portalach
W ołtarzach 
Z marmuru
I w Twoim Cudownym Obrazie
Matko Boża Łaskawa
Matko Boża Kresowa
Dziś wszyscy mieszkańcy
Twojego niezwykłego Miasta
Który jak Rzym
Też na Siedmiu Wzgórzach
Jakże serdecznie wita
Janowo-Pawłową
Świętą Piotrową
Łódź

Twój Wierny Wioślarz
Wioślarz i Żeglarz
Dobił już do brzegu
Który i Dobrym Rybakiem jest
I Dobrym Pasterzem
Który w swojej kapłańskiej pamięci
Przywozi tutaj
Ostatnie chwile 
Jana Pawła II
I wpisuje je w swój Nadzwyczajny Święty Ingres
Kamieniem Węgielnym
Bezpośrednio a więc 
Wprost z Życia Jana Pawła II
I z Jego Testamentu

Nie sposób tego faktu Tak nie odnotować
Przecież tu dzisiaj
22 Listopada 2008 Roku
Jest cały On
Z całą swoją 
Papieską Misją

Koncelebruje Twoją Świętą Mszę
I w Domu Ojca Błogosławi jakże rad
Że całą Jego Papieską Pokorą

Ty Jego Ekscelencja
Nowy Biskup Lwowa
Ksiądz Mieczysław Mokrzycki

A dla Niego osobiście
Zawsze ów serdeczny pokorny
Gotowy podjąć każde wyzwanie
Zawsze w zasięgu 
Jego Papieskiej Dłoni
Mieczysław

Jakże wiernie Pragniesz trwać
Pragniesz dalej iść
By być w każdym Lwowskim sercu
Mieszkających tu 
Rusinów i  Ukraińców
Mieszkających tu Polaków
Mieszkających tu Rosjan
Mieszkających tu Tatarów
Mieszkających tu Ormian
A jest jeszcze i niejeden Niemiec
A jest jeszcze i niejeden Żyd
Wpisani w panoramę dramatów
Tej ogromnej  historii 
Miasta Lwowa

Lwów od pradziejów
Miasto wielu narodów
Miasto nieugiętej Głębokiej Wiary
Ale i wielu tragedii
Wielu wojen
I wielu lat niewoli

Tu Kościół Katolicki
Obok Cerkwi
Obok Kościoła Grekokatolików
Obok Kościoła Ormian 
I Kościoła Unitów

Ale i obok Synagog
Ale i obok Ewangelickich Zborów
Zawsze tu Lazaretem był

Bo leczył Dusze Chorych
I wskazywał drogę obłąkanym
Zawsze prawy
Zawsze wierny
Obracający swoje
Wszystkie okna Wschodu
Bezpośrednio w stronę Boga
Bezpośrednio 
W stronę Człowieka
Bezpośrednio na Europę
Na Świat
Na Rzym

„Lwowie
My Ciebie kornie pozdrawiamy
Bo losy świata w Twych Murach się ważą”
Lwowie
Tyle jest w Tobie Dzisiaj Nadziei
Cały młody Ukraiński Naród
Który tylko 
Z klęczek wstał
I który wreszcie Zrozumiał
Że tak kornie i poddańczo

Klęczał przed tyranem Który był Go złamał
W trzydziestych Latach pamiętnego Głodu

Dziś jakże bardzo Liczy
Na głos swojego Biskupa
Biskupa Seniora
I Biskupa Jego Ucznia
Godnego Następcy

Pokolenie Janowo-Pawłowe
Błogosławione mocą Jego Następcy
Benedykta XVI
Przemierza Kresy
Przemierza Stepy 
Także te Akermańskie
Które przemierzał był 
W czasie zaborów
Adam Mickiewicz
I mówił ze smutkiem
„Jedźmy. 
Nikt nie woła”.

Dziś Janowo-Pawłowe Pokolenie
W koszulkach z napisem JP II
Przemierza Ukrainę
I idzie dalej
Dalej przez Kazachstan
Gdzie miliony Rusinów
Polaków i Ukraińców
Doznawało Gehenny Wygnania i Głodu
Gehenny Zapomnienia
Gehenny Ślepych Praw
 
I ślepych wyroków

Biskupie Lwowa
Pastorałem 
O posadzkę
Powierzonej Tobie Świątyni uderz
Niech echo biegnie aż Po wszystkie krańce
Każdego ukraińskiego sioła
By tej Skarbnicy Dziejów Wolności
Skutecznie pomagał Tobie strzec

Cały ufający Tobie
Naród Ukraiński
I Rdzenni Rusini

Daleko za Donem
Czyha znowu 
Niebezpieczeństw tyle
Sprawca tylu nieszczęść
Do swoich win
Do tych swoich 
Grzechów Kainowych
Ani nie chce się przyznać

Ani nie chce o przebaczenie prosić
Ufając li tylko swej sile

Że bomby ma
Że jest nadal silny
I jeśli jakiekolwiek Mogą być z nim Relacje
To tylko te na kolanach
I przede wszystkim to
Że każdy tylko Poddanym ma być

Ale jakie jest 
Trzecie Wyjście
Gdy Go ani ominąć
Ani dalej iść


Nasz Ojcze Święty Janie Pawle II
Cały Lwów pamięta
A jeśli Lwów to pamięta
To pamięta je także
Cała Wolna Ukraina
Te Twoje słowa
Program
Zawezwanie
I Klucz
Niech zstąpi Duch Twój o Panie
I odnowi oblicze Ziemi
Tej Ziemi
Bo przecież i ta Ziemia 
Jak i cała Ukraina
I cała Rosja
Jakże pilnego 
Wymaga odnowienia




Odnowienia Ducha

Patrzysz na to wszystko
Nowicjuszu Biskupie Mieczysławie
Głód Twojego Słowa
Jest tu stokroć większy
I większy
I z każdym dniem 
Coraz większy
I wulkanem tu musisz być
By temu wszystkiemu
Tak od razu
Sprostać

Stanisław J. Zieliński

22 Listopada 2008 R
Na blogu w tej wersji
7.06.2018 r 

Od autora ...
W dniu 7 czerwca A.D.2018  do Lwowa udała się Pielgrzymka z Sanktuarium Maryjnego w Piasecznie  oraz sąsiednich miejscowości. Przewidziana jest także audiencja u Jego Ekscelencji abp. Mieczysława Mokrzyckiego, 
w Katedrze Lwowskiej...Prawdopodobnie tekst ów dotrze tą drogą do Czcigodnego Jubilata, Jubilata, albowiem 22 listopada br. przypada X Rocznica Ingresu !!!  Szczęść Boże na tej drodze - Drodze Ewangelizacji i umacniania Wiary...

P. S. Czas biegnie szybciej niż za nim podążamy. I wypada przypomnieć, że to już  XVI Rocznica Ingresu . Zatem i w tym roku Anno Domini 2024  Czcigodny Jubilacie Serdeczne  Życzenia Trwania i Wytrwania  -   w  trudnej zapewne w kontekście trwającej wojny  - misji Pasterza Narodu... Czcigodny Boże Ojcze,  Boże Miłosierny, Boże Wszechmocny  -  wspieraj swoje  Polskie i Ukraińskie ramię swoją Bożą Mocą w ten wojenny czas.











 22. 11. 2024






























































































sobota, 2 czerwca 2018

A o Pszczółce Mai Na dobranockę To kto nam zaśpiewa dzisiaj

A o Pszczółce Mai 
Na dobranockę
To kto nam 
Zaśpiewa dzisiaj

Wpatrzony jestem
W cały widnokrąg
Na pola kędy
Chodziło słońce
Lecz nigdzie
Nigdzie
Ciebie nie było
Li tylko motyle
Na Twojej łące

I Maja była
Strasznie zapłakana
Na próżno 
Pocieszał ją Gucio
Zbyszek Wodecki
Już tak nie zaśpiewa
A Gucio Mai
Tak nie zaśpiewa
Bo to dla Gucia
Za trudno

I jest dziś smutna

Smutna cała Łąka
I do ruczaju
Kładła się cieniem
Każdy pamięta
Że tylko Zbyszek
Zbyszek Wodecki
To śpiewał o Mai
I śpiewał o Guciu
Z ogromnym sercem
I tak wspaniale
Kto teraz wszystkie
Struny poruszy
I jakże inna już 
Dobranocka
Czy sny pozwolą
By jednak można
Choć we śnie Ciebie
Zbigniewie Spotkać


Tak marzy Maja
I marzy Gucio
I o tym marzy dziś


Cała Łąka
Zanim świat zaśnie
Świat szuka Ciebie
Bo tylko z Twoją
Piosenką 
O Pszczółce  Mai
Dla wszystkich Dzieci

Na całym świecie
Najlepsza jest
Dobranocka
Zbigniew Wodecki Odszedł od nas 22 maja 2017 roku. Minęła więc Pierwsza Rocznica...Jakże Obecny w każdym Polskim Domu podczas ...Dobranocki. 
Opowieść o Pszczółce Mai i o Guciu ...zyskała  status  Dobranocki
Narodowej. Wprawdzie był to utwór jeden 
z  wielu tego Artysty, to jednak szczególny dla Dzieci.  Godzi się jednak przypomnieć, że Zbigniew Wodecki, przez tak wielu nazywany po prostu Zbyszkiem , a więc bardziej po domowemu i koleżeńsku niż oficjalnie estradowo - grał na fortepianie, trąbce,
skrzypcach...a także - kompozytor, aranżer, prezenter telewizyjny. Od ludu uhonorowany został tytułem Honorowego Obywatela Gminy Godów. 

Ilustracje
Archiwum  Internetowe
Irena Zdrojewska
Tekst
Stanisław J. Zieliński
4.07.2017 r.

Na blogu:
02.06.2018

środa, 30 maja 2018

U Mojego Brata znowu kwitną róże

U Mojego Brata

Znowu kwitną róże
U mojego Brata
Znowu kwitną róże
Także w tym roku
Pragną być obecne
Kiedy mi tylko
Czas na to pozwoli
Przybiegam do nich
Bo każda róża
Mojego Brata
Ma przecież takie
Wspaniałe serce

Jakże szczęśliwe

Są te wszystkie dni
Kiedy przy Domu
Róża przy róży
Że Dom pośród nich
Prawdziwa twierdza
I Barka
I Arka
I jakże bardzo
I jakże zawsze
Jest mi po drodze
Pośród nich być

Gdybyś Braciszku
Miał więcej czasu
A wiem
Potrafisz to robić
Z jakimże bardzo
Gorliwym sercem
To każda różę
Przy swoim Domu
Ze wszystkimi
Rozchylonymi płatkami
Pewnie byś wiernie
Wyrzeźbił 
 



W drewnie

Lecz bardziej lubisz
Gdy róże rosną
I mówisz do nich
I je podziwiasz
Gdy świt
Gdy zmierzch
Gotów jest nawet
Otulić nocą
Aby w ciemności
W ciemności nocy
By nie dokuczała im
Nocna samotność
Płatek do płatka
I tak dzień mija
Lecz jakże to dobrze
Że choć 
Znacznie 
Dłużej
W tym jakże mi drogim
W tym Moim Kraju
Dziecinnych Lat
Także w tym roku
I jak zawsze
I jak nigdy dotąd
To moje lato
Moje kolejne lato
Jakże serdecznie
Gorliwie trwa


I w moich oczach 
Ciągle ten taniec
Bo moje lata
Różany czar
I tylko tutaj
Codziennie
Pod Najświętsze Stopy
Matki Bożej
W Sanktuarium w Oborach

Różany kobierzec
Rozpościera wiatr

To jest ta misja
To ta pielgrzymka
Zawsze co roku
W swoim czasie trwa
Bo jakże bardzo lubi
Jakże bardzo lubi róże
Matka Boża Bolesna
Wprost je uwielbia
Które ma także
I Twój Irenko
 

 




Twój Rzeźbiarz Brat

Bo róże mają
 

Klucze
Do Piękna
Do Piękna 
W Zenicie
I w Absolucie
A życie 
Bez róż
A dom 
Bez róż
 

A Ogród bez róż

Jakież to byłoby
I puste
I smutne

Bo naszych róż
Na tym świecie
Nie zastąpi 
I nikt
I nic

Rośnijcie róże


Póki Was czas
Niech Wasze płatki
Rozchyla słońce
Do wszystkich Świątyń
Do wszystkich Domów
Niechaj roznosi
Jakże zauroczony
Waszą równie
Niezawodną wonią
Nasz Wszędobylski
Niezawodny wiatr






Bo każda róża
Także przy domu
Twojego Brata
To jakże przecież
To jakże przecież
Ów Boski Kwiat
Ów Boży Kwiat



 Ilustracje
Skarbiec Foto
Ireny Zdrojewskiej
Archiwum Internetowe
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński

31.05.2018