wtorek, 11 kwietnia 2017
poniedziałek, 3 kwietnia 2017
czwartek, 30 marca 2017
Ile Gołąbków trzeba dzisiaj wypuścić z naszych dłoni
Ile
Gołąbków
Trzeba
dzisiaj
Wypuścić
Z
naszych dłoni
Ile
Gołąbków
le
Gołąbków
Trzeba
dzisiaj
Wypuścić
Trzeba
dzisiaj
Wypuścić
Z
naszych dłoni
Był
wszędzie
Codziennie
Bezwzględnie
Zawsze
Serdeczny
Życzliwy
Całej
Ziemi
Niezawodny
Włodarz
Codziennie
pewny siebie
I
w każdym domu
Także
Polskim Domu
Ów
codzienny
Gorący
Chleb
Wprost
z Piekarni
Ile
Gołąbków
Trzeba
wypuścić
Kiedy
O
której godzinie
Jak
im wskazać
Te
najbardziej
Pilne
szlaki podniebne
By
podczas przelotu
O
nadlatujące
Z
tym Potwornym
Kosmicznym
hukiem
Samoloty
Potworną
siłą impetu
Ciskające
je
Gdzie
na ocalenie
Nie
ma nawet
Najmniejszych
szans
Jak
Ciebie dzisiaj Gołąbku
Wypuścić
z tych dłoni
Żebyś
miał to szczęście
To
bezwzględne szczęście
Które
dać może
By
zanieść
Pokój
Tam
gdzie Pokój
Tak
bardzo potrzebny
Albo
gdzie już
Pokoju
zupełnie nie ma
Bo
tylko dramat
Tragedia
Samoloty
Rakiety
I
bomby
Prześcigające
się
Wypatrzony
cel
Z każdym dniem jakieś
Kolejne
Nowe
Aleppo
Z każdym dniem jakieś
Kolejne
Nowe
Aleppo
A
Ty Irenko
Trzymasz
tego
Swojego
Gołąbka
Tak
mocno
D dłoni
D dłoni
Pełnych
Pokoju
I
pełnych Nieba
Domu
Naszego Pana
Domu
Boga Ojca
Że
pytam
I
kto tu Gołąbkiem jest
I
kto niesie
A może Tyle pokoju
Mamy
dziś Na świecie
Ile
tych Drobnych
Jest
w każdym z nas
Zatem
jakże
Tym bardziej
Tym bardziej
Niezastąpionym Jest
Każde
Gołębie
Serce
Nadziei
Wiatr
Miłości
Wiatr
Li
tylko
Kamikadze
Choć
jakże dobrze już
Że
nie wszędzie
I
nie zawsze
Zatem
jakże
Niezastąpionym
jest
Każde
Gołębie Serce
Nadziei
Wiatr
Miłości
Wiatr
Aż
Cały Świat
Błogosławieństwem
Samego
Jezusa Chrystusa
Serdecznie
Bezwzględnie
Cały
Świat
Otoczy
Otuli
Obejmie
W
Gołąbku
Trwaj
Stanisław
J. Zieliński
środa, 1 marca 2017
Fraszki na cztery łapki
Fraszki na cztery łapki
1.Na skrzydełkach
Długą mam za sobą drogę
Przebiegałam już tyle lat
Lecz wciąż moje łapki szybkie
Bo mam w moich łapkach
Wiatr
2.Image
Jestem Żabcia elegancik
Lubię tylko szynkę
W kancik
3.Podglądanie dnia
Wiedzą o tym
Już chyba wszyscy
Pogodę sprawdzam
Po obu stronach kamienicy
Każda trawka
Każdy listek
Każda ścieżka
Wciąż zachwycam się
Tym wszystkim
Widzę wszędzie
Tyle serca
5.Zasada
Lubię w sobie
Mieć rankiem tę szczyptę zadumy
Czym rozczarowuję
Tak bardzo
Mój cały psi światek
Któremu w głowie
Nic tylko
Amory
6.Szczęśliwe powroty
I zawsze do domu
Na skrzydełkach lecę
Moją smaczną miseczkę
Którą natychmiast porywam
W moje łapki
W moje dłonie
I jem aż dzwonię
I jem aż dzwonię
7. W domu
7.W domu
Mam tyle miejsc do spania
Bo gdy jestem śpiąca
Po prostu padam
I w każdym miejscu
Zasypiam Natychmiast
Na szagę
Na przełaj
Na oślep
8. Sjesta
Śmieją się
8. Sjesta
Śmieją się
Ze mnie
Że śpię
Wbrew naturze
Wbrew naturze
Bo noskiem Zadartym
I z łapkami
Tak mocno wyciągniętymi
Ku górze
Jakbym chciała odmienić życie
I pająkiem
Pająkiem
Chodzić po suficie
9.Nauczka
Mówią w domu
Jakiego macie ładnego pieska
Jaką macie ładną suczkę
Kto tylko plecie
A nie przywita się i ze mną
Od razu dostaje
Porządną nauczkę
I tu decyzje są natychmiastowe
Bezwzględne szybkie
Ząbkami częstuję natychmiast
I w piętę
I w łydkę
10.Sąsiedzkie ignorancje
Kocura sąsiada
Pstre to takie
I jak pstrokate
Tak chyba głupie
On nawet leniwie
Tylko przede mną
Na ścieżce się kładzie
A ja śpiesząc się zawsze
Do moich porannych spraw
Muszę przeskakiwać
Przez tę pstrokatą górę mięsa
Ale co tam
Niech sobie wie
Że ja to ten motyli lot
A on li tylko
Takie strasznie leniwe
Niedźwiedzisko
Jeżeli Pani od mnie
Coś potrzebuje
Mówię od razu i wprost
Wziątki li tylko
W dentaraskach przyjmuję
12. I Święta marzenie
A gdy mówią w domu
Święta
Święta
Choinka
Na samo wspomnienie
Już leci mi ślinka
Bo choć mam już tyle lat
To zawsze poznaję
Jakiś wspaniały nowy smak
I znowu ten stół
Gdzie potraw
Tchu
Lubię Bożonarodzeniowe Święta
Bo na prezent pod choinką
Przecież też czekam
Od autora
Z Żabcią znamy się już od prawie
dziewięciu lat. Była wtedy nieśmiała, niepewna, zamknięta w
sobie. Miała na szyi plastikową osłonę, by nie rozdrapywać ran
po przykrym dla niej zabiegu chirurgicznym. Miała trochę swoich
przykrych wspomnień, co niewątpliwie nadszarpnęło znacznie i jej
młodziutką psychikę. Świetnie jednak wrastała w zupełnie dla
niej nowe środowisko – aż zadomowiła się na dobre.
Stanisław J. Zieliński
Gdańsk
26.12.2011 roku.
Na blogu: 1.03.2017 r.
P.S. Żabusi, nazywanej także Księżną
Na blogu: 1.03.2017 r.
P.S. Żabusi, nazywanej także Księżną
Neris nie ma już na tym świecie od trzech lat. Jest jednak nadal jakże żywa we wspomnieniach , które liczą ...13 lat!!!, kóre liczą ...13 lat!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































