środa, 21 czerwca 2017

Bo jesteś Nasza
Czcigodna
Niezawodna
Monarchini

A kiedy tylko
Wczesny Świt
W Oborach
Wychodzisz Pani
Tu gdzie jest
Twój Lud
I błogosławisz
I błogosławisz
Swój Wierny Lud
We wszystkich
Dobrych planach
We wszystkich
Dobrych marzeniach
I na rozstajach
Wszystkich
Dobrych dróg

I błogosławisz
By Twoja Łaska Święta
By miała zawsze tę
Świętą Cudowną
Moc
I by w niej zawsze Była
Zawsze ta siła
I w niej ta radość
Nadzwyczaj Niepojęta
Wypełniająca Tobą
Czcigodna Pani
Nasz Każdy Polski Dom

I gdzie kapliczka
Tam jesteś przy drodze
I błogosławisz nam
Przez dzień aż het
Po kres
I błogosławisz nam
Aż het het
Po granice nocy
Gdy cały
Dom zapada
W kolejny błogi sen

I błogosławisz nam
W tym wszystkim
Co tak skryte
A o czym jakże
Zawsze dobrze wiesz
Bo jesteś Nasza
Niezawodna
Czcigodna
Monarchini
Niezawodna
Czcigodna
Monarchini
Także tych wszystkich
Zagubionych serc
Zapraszasz je
Zapraszasz je
Do Siebie
By miały też
Szczęśliwy
Każdy dzień

Do Obór Twych
Któż z nas
Nie zmierza drogą
A każdy swą
Spośród tylu 
Tylu dróg
Aby zaskarbić
Skarb Twojej
Świętej Łaski
Którą jakże hojnie
Bogurodzico Dziewico
Bogiem slawiena Maryjo
Którą jakże hojnie 
Ciebie  Obdarza 
Nasz Wszechmocny
Miłosierny Bóg

Przez tyle wieków
I w tylu Sanktuariach
Jakże serdecznie
Jesteś pośród nas
I nawet tam
Gdzie pośród
Pól i łąk
Kapliczką czy figurką
Stoisz przy naszej drodze
Przychylasz Nieba
Przychylasz Nieba
Tak jak tylko możesz
Po kres podróżowania
Aż po sam próg
Po dom

I chętnie tu
Przybywa i Irena
Przybywa tu
Gdy tylko
Wolny czas
Przybywa tu
Przed Twe Święte Oblicze
Po słońce
Po to Niebo błękitne
By móc do woli
Nasycić się
Napatrzeć się
Na te wszystkie cudowne
Dookoła Ciebie kwiaty
I by mieć choć tyle Co w kieszeni
Tych Twoich Świętych Obór
Tak pełnych Wszędzie
Dookoła Ciebie
Na dzień
Na dwa
Zawsze na jakiś czas

Do Obór Twych

Któż z nas
Nie zmierza drogą
A każdy swą
Spośród tylu tylu dróg

Aby zaskarbić
Skarb Twojej
Świętej Łaski
Którą jakże hojnie
Bogurodzico Dziewico
Bogiem slawiena Maryjo
Którą jakże hojnie 
Ciebie Obdarza 
Nasz Wszechmocny
Miłosierny Bóg


Ilustracje
Irena Zdrojewska
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński
22.06.2017 R


środa, 7 czerwca 2017

Gdzie jest to okno tak zawsze widoczne

Gdzie jest to okno

Tak zawsze widoczne



Irence Zdrojewskiej 
Gorliwej Ambasadorce 
Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej 
W Oborach  
w serdecznej dedykacji


 

Gdzie jest to okno

Tak zawsze widoczne

Tak bardzo bliskie

Z każdej części świata

Bez względu na to

W jaką kiedykolwiek

Wyruszysz podróż

To  to Twoje okno

I Twoja Przystań

I Twoja Oaza



Gdzie jest to okno

Prosto ku Słońcu

Prosto ku Niebu


Prosto do Serca

Gdzie jest to okno

Które widzi tak wielu


A tylko Ów jeden

Zazna tu miejsca



Gdzie jest to okno

Przez które patrzysz

Gdziekolwiek jesteś

Dokądkolwiek zmierzasz

A może jednak

To li tylko ramy

A może jednak

To li tylko szyby




A na to całe Okno

By czas po temu

Trzeba poczekać




Gdzie jest to okno

Tak zawsze widoczne

Tak bardzo bliskie

Z każdej części świata

Bez względu na to

W jaką kiedykolwiek

Wyruszysz podróż

To to Twoje okno

I Twoja Przystań

I Twoja Oaza



Może w Ogrodzie

Którędy drzewa

Ku słońcu biegną

Już wczesnym świtem

Może po drodze

Do Twoich Obór

Gdzie Ziemia

Tylko co przebudzona

Spotkać się pragnie

Z Całym Błękitem



Gdzie jest to okno

Gdzie jest to okno

Tak bardzo widoczne

Tak bardzo obecne



A które jednak

Nie zawsze widać

Przez które jednak
Można

Wszystko dojrzeć

I to usłyszeć

Co chcesz usłyszeć
A każda wiadomość
Serdeczna
Dobra

Ilustracje
Z Albumu Foto Ireny Zdrojewskiej
Archiwum Internetowe
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński 
8.06.2017






piątek, 26 maja 2017

Legendarny spikier T.Kudła pożegnał "Alosia" pieśnią: "Być bliżej Ciebie...

Ze wspomnień Patrycjusza Eugeniusza Lorka

Ze wspomnień

Patrycjusza Miasta Gdańska

Eugeniusza Lorka


Ogródek "Gospody Pod Wielkim Młynem"był także ulubionym miejscem samego właściciela Eugeniusza Lorka...


 
Zbudowałem most autokarowy Gdańsk 
-Bremen-Gdańsk





Widok ogólny Miasta Bremen

Zaraz po burzeniu 
Muru Berlińskiego
- do   Miasta Bremen został zaproszony 
przez Burmistrza tego Miasta 
Prezydent Miasta Gdańska –  
Tomasz Posadzki...Do największej Sali Magistratu przybyło ponad 100 osób – ludzi biznesu ,samorządowców...Przybyli z nadzieją na wymianę turystyczną, na dobre relacje gospodarcze między obu Regionami i Miastami jako miastami partnerskimi, braterskimi. Przypadło mi być tłumaczem i dla Burmistrza Bremen.
Bremen i Gdańsk  - i miasta do siebie podobne , i problemy podobne...
I jakże 

podobna architektura...

Serdecznie powitał Eugeniusza Lorka jako obywatela Niemiec i spóźnionego przesiedleńca 
z Miasta Gdańsk... 
Widok na Kościół p.w. Św. Jana 
 od ulicy Straganiarskiej...

 
... i nie ma takiego drugiego auta, jakie ma Eugeniusz Lorek - nie ma w całym Mieście Gdańsku. 
Tak mnie przedstawił...Tak mnie wymienił...

Eugeniusz Lorek 
- zawsze pełen pomysłów i kolejnych nowych wyzwań.


Najpierw przemawiał Burmistrz Bremen, a  następnie Prezydent Miasta Gdańska...


  Do Gospody "Pod Wielkim Młynem" zaglądało wielu  polityków, animatorów życia społecznego, ze świata kultury... 
 i Stefan Jack Michalak, właściciel Latarni 
w Nowym Porcie w Gdańsku, a także turyści przybywający do Gdańska...


W wypowiedziach obu   panów nie  brakowało  życzliwych oczekiwań na jeszcze większą współpracę i jeszcze lepsze relacje między obu miastami... Rodziły się plany wielu 
z obecnych jak najszybciej wybrać się na wycieczkę, by móc zwiedzić Miasto Gdańsk... Była też biesiada i szwedzki stół, a podczas spotkań kuluarowych – starczyło czasu na rozmowy z Burmistrzem Bremen i z Prezydentem Gdańska.

...Włodarz "Gospody po Wielkim Młynem " w roli Mistrza Ceremonii.


I to wówczas Prezydent Miasta Gdańska Tomasz Posadzki i mnie, podobnie jak innych biznesmenów niemieckich z Bremen  - zapraszał do współpracy gospodarczej, turystycznej, kulturalnej, marynistycznej....
...i jakże dla wielu było tu zawsze po drodze. 
Inż. arch. Stanisław Michel był tu gościem przy każdej nadarzającej się okazji...  
Ale co innego spotkanie i gorące deklaracje, a co innego przedsięwzięcia i podejmowane ryzyko, budowanie czegoś od nowa, w dodatku na gruncie sąsiedniego państwa, co jest uzależnione od specyfiki, stabilności prawa i stabilności zachodzących procesów.
...i nawet  każdy mebel miał tu  swoje stałe pewne miejsce.
 
Sądziłem, że na pierwszą wycieczkę z Bremen do Gdańska , jako moja konkretna odpowiedź na słowa Prezydenta Miasta Gdańska zapraszające do współpracy wybierze się co najwyżej 20 – 30 osób. Zgłosiło się 100 osób...
 W Firmie "Lorek" przybywało  autokarów i chętnych na te autokary turystów, by wzajemnie poznawać i Bremen i Gdańsk.

Jeszcze inne obiekty wzniesione przez Patrycjusza Eugeniusza Lorka, to kamieniczki przy ul. Sierocej 








 i siedziba KRUS przy ulicy Trakt Świętego Wojciecha..

Musiałem wymienić autokar z parterowego na piętrusa... W programie zwiedzanie Gdańska, Westerplatte, Stutthofu, Malborka...

Byłem ich kierowcą, przewodnikiem i menażerem.

"Lwi Dwór" - także odrestaurowany przez Eugeniusza Lorka - ciągle czeka na swoją misję na miarę perełki Miasta Gdańska  i całego województwa Pomorskiego  - z XIV wieku.

Na Westerplatte mówiłem im m. in. o tym, jak to zawitał do Gdańska z zamiarem ostrzeliwania Placówki Polskiej na Westerplatte Schleswig Holstein, wiozący niby dla celów turystycznych i szkoleniowych 100 studentów, a w gruncie rzeczy – na dolnym pokładzie 1500 żołnierzy, porządnie uzbrojonych, przygotowanych do wojny, która miała się rozpocząć już o 4.45 1 września 1939 roku.


Eugeniusz Lorek, to nie tylko przedsiębiorca i restaurator, ale także przewodnik wycieczek po Gdańsku
 i Pomorzu, a więc także na Westerplatte... i o zdradzieckiej roli, jaką wówczas odegrał Schleswig Holstein, poniekąd przybyły do Gdańska, według ówczesnej informacji niemieckiej - w celach pokojowych!!!


W Stutthofie wycieczka z Bremen zapoznała się
z historią obozu, panującymi warunkami wtrąconych tu Polaków, masowo aresztowanych w Gdańsku już 1 września i poprzez krwawą łaźnię w Victoria Schule masowo przewożonych do dalszej inwigilacji – na teren obozu...

Muzeum w Stutthoffie przytpomina i ostrzega: To Niemcy Polakom zgotowali ten los.


Podczas zwiedzania Zamku w Malborku mówiłem o historii Zakonu Krzyżackiego w Polsce i na Pomorzu, przyczynach sprowadzenia ich przez księcia Konrada Mazowieckiego, o podboju przez nich należących do Prusów ziem niby pod płaszczykiem nawracania ich na wiarę chrześcijańską – a w gruncie rzeczy budowania swojego państwa i swojej potęgi, zagrażającej państwom ościennym, także Polsce i Litwie , co doprowadziło do utworzenia unii tych dwóch państw w obliczu zagrożenia ze strony wspólnego wroga...

Ale też mówiłem o budowaniu fos, budowaniu zamków, o spuściźnie, jaką po sobie zostawili, włącznie z udziałem Prus w rozbiorach Rzeczypospolitej i zaborach polskich ziem przez ponad 100 lat!!!

Z orderem Św. Brygidy - za pomoc niesioną Kościołowi
w POlsce, 
w Gdańsku 


Przychodzi tu także i Eugeniusz Lorek, by choć mimochodem rzucic swoim doświadczonym patrycjuszowym okiem ...na Panienkę z okienka...


Wyjazd do Gdańska tak zaplanowałem, by zaoszczędzić na noclegach. Z Bremen wyjechaliśmy więc po południu, a więc tak, by rano być w Gdańsku. Ponieważ jechaliśmy piętrusem, a więc autokarem ze swoją kuchnią - śniadanie było więc po drodze.

Gdy 
w Gdańsku moi turyści
 z Bremen ruszyli do kantorów , by zostawić swoje marki 
i odebrać złotówki, znalazłem trochę czasu, by wpaść na krótko do Prezydenta Miasta 


 Jak daleko do gwiazd - z centrum Miasta Gdańska...

 Gdańska – Pana Posadzkiego...Miał akurat naradę z wiceprezydentami, a ponadto usłyszałem od sekretarki, że nie jest do dzień wizyt i spotkanie będzie niemożliwe...Poprosiłem jednak, by choć przez uchylone drzwi powiedziała, że jest Pan Eugeniusz Lorek...Stałem tuż za nią, a więc tak, by mógł mnie zobaczyć, gdy sekretarka będzie o mnie mówić...

Wnętrze Kościoła Mariackiego...  zawsze podziwniane i zachwycające.



Prezydent Posadzki zauważywszy mnie – od razu poprosił mnie do gabinetu i przedstawił swoim zastępcom... Narada chyba nawet dobiegała końca, bo oni zaraz wyszli...Zaraz więc była kawa, łyk koniaczku...I od razu powiedziałem Prezydentowi, 
że w kantorach Gdańska są kolejki, 


Zbombardowany, spalony przez wojska sowieckie Kościół p.w. Św. Józefa z Kaplicą Adoracji Matki Bożej Szkaplerznej  - jeszcze do dziś leczy swoje wojenne rany...

bo 100 przywiezionych przeze mnie piętrowym autokarem Niemców właśnie wymienia marki na złotówki...

Inż. arch. Stanisław Michal...Dusza Miasta Gdańska i przyjaciel Eugeniusza Lorka!!!
Poniżej...Kościół p.w. Św. Katarzyny. 

Widząc takie zainteresowanie mieszkańców Miasta Bremen Miastem Gdańskiem, postanowiłem wypowiedzieć umowę wynajmu hotelu w Barcelonie w Hiszpanii, dokąd od marca do października przez kilka ostatnich co roku woziłem turystów...
W wypowiedzeniu deklarowałem, że turystów będę tam       jeszcze przywoził, zarówno z Bremen jak i z Hamburga, ale już bez umowy na wynajem hotelu...



Sławny Gdański Neptun... i równie sławna Katownia, obecnie Muzeum Bursztynu Miasta Gdańska.

W prasie niemieckiej, zwłaszcza w Bremen, było już coraz więcej publikacji na mój temat. Pisano o Moście Eugeniusza Lorka z Bremen do Gdańska...Były już dwie linie autokarowe, każda inną trasą dojazdu i powrotu. Otwierałem też linie 
autokarowe z Bremen do Warszawy i do Poznania. I niebawem również były potrzebne dwie.

Osławiony Dom Młynarza i Kościół p.w. Św. Katarzyny 

...i architekci z epoki szalejącego modernizmu chcieli tę perełkę gdańskiej architektury - jak twierdzi inż arch. Stanisław Michel - po prostu zniszczyć jako świadectwo epoki odchodzącej do  lamusa... I jednocześnie dodaje - i dobrze, że do tego aktu wandalizmu nigdy nie doszło.

 
Notował

Stanisław J. Zieliński

4.04.2017 R