środa, 1 marca 2017

Fraszki na cztery łapki






Fraszki

Na cztery łapki








1.Na skrzydełkach



Długą mam za sobą drogę

Przebiegałam już tyle lat

Lecz wciąż moje łapki szybkie

Bo mam w moich łapkach

Wiatr



2.Image



Jestem Żabcia elegancik

Lubię tylko szynkę

W kancik





3.Podglądanie dnia



Codziennie rano

Wiedzą o tym

Już chyba wszyscy

Pogodę sprawdzam

Po obu stronach kamienicy



 


4.Curiculum vitae



Każda trawka

Każdy listek

Każda ścieżka

Wciąż zachwycam się

Tym wszystkim

Widzę wszędzie

Tyle serca



5.Zasada



Lubię w sobie

Mieć rankiem tę szczyptę zadumy

I tę szczyptę pokory

Czym rozczarowuję

Tak bardzo

Mój cały psi światek

Któremu w głowie

Nic tylko

Amory





6.Szczęśliwe powroty



I zawsze do domu

Na skrzydełkach lecę

By jak najszybciej dopaść

Moją smaczną miseczkę

Którą natychmiast porywam

W moje łapki

W moje dłonie

I jem aż dzwonię

I jem aż dzwonię



7. W domu

7.W domu



Mam tyle miejsc do spania

I wszędzie śpi mi się tak dobrze

Bo gdy jestem śpiąca

Po prostu padam

I w każdym miejscu

Zasypiam natychmiast

Na szagę

Na przełaj

Na oślep

8. Sjesta

8.Sjesta



8.Sjesta



Śmieją się  
Ze mnie

Że śpię 
Wbrew naturze

Bo noskiem Zadartym

I z łapkami

Tak mocno wyciągniętymi

Ku górze

Jakbym chciała odmienić życie

I pająkiem

Pająkiem

Chodzić po suficie



9.Nauczka



Mówią w domu

Jakiego macie ładnego pieska

Jaką macie ładną suczkę

Kto tylko plecie

Dyrdymały takie

A nie przywita się i ze mną

Od razu dostaje

Porządną nauczkę

I tu decyzje są natychmiastowe

Bezwzględne szybkie

Ząbkami częstuję natychmiast

I w piętę

I w łydkę




10.Sąsiedzkie ignorancje



Mam takiego

Kocura sąsiada

Pstre to takie

I jak pstrokate

Tak chyba głupie

On nawet leniwie

Wałęsać się nie potrafi

Tylko przede mną

Na ścieżce się kładzie

A ja śpiesząc się zawsze

Do moich porannych spraw

Muszę przeskakiwać

Przez tę pstrokatą górę mięsa

Ale co tam

Niech sobie wie

Że ja to ten motyli lot

A on li tylko

Takie strasznie leniwe

Niedźwiedzisko



11. Kontrakty



Jeżeli Pani od mnie

Coś potrzebuje

Mówię od razu i wprost

Wziątki li tylko

W dentaraskach przyjmuję



12. I Święta marzenie



A gdy mówią w domu

Święta

Święta

Choinka

Na samo wspomnienie

Już leci mi ślinka

Bo choć mam już tyle lat

To zawsze poznaję

Jakiś wspaniały nowy smak

I znowu ten stół

Gdzie potraw

Z zachwytu aż braknie

Tchu



13.Nadzieja



Lubię Bożonarodzeniowe Święta

Bo na prezent pod choinką

Przecież też czekam



Od autora



Z Żabcią znamy się już od prawie dziewięciu lat. Była wtedy nieśmiała, niepewna, zamknięta w sobie. Miała na szyi plastikową osłonę, by nie rozdrapywać ran po przykrym dla niej zabiegu chirurgicznym. Miała trochę swoich przykrych wspomnień, co niewątpliwie nadszarpnęło znacznie i jej młodziutką psychikę. Świetnie jednak wrastała w zupełnie dla niej nowe środowisko – aż zadomowiła się na dobre.



‘Fraszki na cztery łapki” – to mój pierwszy tomik fraszek o tym jakże przyjaznym mi świecie „na czterech”. Aż jestem przekonany, że smutny jest ten świat rodzinny, w którym nie ma miejsca na taką przyjaźń – z takim przyjacielem, zawsze bezgranicznie zdecydowanym na wszystko. Przyjaciel ów potrafi widzieć. Potrafi słyszeć i uważnie słuchać. Potrafi milczeć i milcząc jednocześnie powiedzieć wszystko– tak bardzo szczerze, serdecznie, tak wprost od siebie.




Ilustracje i tekst


Stanisław J. Zieliński
Gdańsk 
26.12.2011 roku.
Na blogu: 1.03.2017 r.
\P.S. Żabusi, nazywanej także Księżną

 Neris nie ma już na tym świecie od trzech lat. Jest jednak nadal jakże żywa we wspomnieniach , które liczą ...13 lat!!!, kóre liczą ...13 lat!!!






2 komentarze:

  1. Niesamowite - piesek na fotce nazywał się Żabcia czy Neris? Mieliśmy bowiem przez blisko 16 lat bardzo podobnego do niej mieszańca - Sabę. Dopiero co, musieliśmy się z nią pożegnać. Pozdrawiam Foto może nie za bardzo wyraźne, ale polecam:https://www.facebook.com/photo.php?fbid=836160183064364&set=a.836159733064409.1073741834.100000111706669&type=3&theater

    OdpowiedzUsuń
  2. Na imię miała Neris, ale każdy miał dla niej swoje imię...Była więc Żabcia,Żabusia... Neris, ale i Niuńka Misia, na każde przybiegała wiedząc,że to o niej mowa...SErdecznie pozdrawiam i dziękuję za odezwanie się, zatrzymanie się, za chwile zadumy i reflerksji...Nasze Czworonogi - jak mawiał Św. Franciszek - mają swoją duszę...I w pełni podzielam ten pogląd!!!Serdecznie, serdecznie, serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń